TURNUS 5 (11-17.02.2024) z Tumisią | CENA 2 199 pln. 9 MIEJSC. TURNUS 6 (18-24.02.2024) z Junglerkami | CENA 2 199 pln. 8 MIEJSC. UWAGA! Podczas każdego turnusu ferii planujemy DZIEŃ Z INFLUENCEREM. ZAREZERWUJ WAKACJE. 1.1K views, 42 likes, 27 loves, 5 comments, 5 shares, Facebook Watch Videos from FotoBluegothick Studio: Cudowne chwile ,coś co kocham i uwielbiam 6K views, 94 likes, 62 loves, 10 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Konie w Tatrach: Mój młodziutki chłopiec rozkwita w oczach. Jego poprzedni właściciel powiedział kiedyś o nim, że on 22.03.2021 08:03. Tatry. Koniec dramatu koni? Nowe rozwiązanie nad Morskim Okiem. 575. Tej wiosny na trasie do Morskiego Oka w Tatrach pojawią się nowe wozy. Choć większe, mają odciążyć konie. Nowy system był opracowywany przez ostatnie 5 lat. Morskie Oko, widok z Przełęczy pod Chłopkiem. 2.1K views, 190 likes, 78 loves, 8 comments, 3 shares, Facebook Watch Videos from Konie w Tatrach: Oby do wiosny ♥️ 10K views, 123 likes, 35 loves, 12 comments, 4 shares, Facebook Watch Videos from Konie w Tatrach: Tak bawiliśmy się podczas warsztatów spadania z konia z fantastycznymi uczestnikami w Stajnia na . Wakacje to czas odpoczynku, ale i chwila na rozwijanie pasji oraz doskonalenia umiejętności w różnych dziedzinach. Jest to bardzo ważne, zwłaszcza dla dzieci, jak i dla młodzieży. Obozy młodzieżowe o przeróżnej tematyce mają za zadanie zachęcić do aktywnego wypoczynku i zdobywania nowych doświadczeń. Gdzie na obóz młodzieżowy? Do wyboru są zarówno polskie kolonie i obozy tematyczne, jak i wyjazdy zagraniczne. Chętni mogą wybierać zarówno spośród bogatej tematyki obozów, jak i miejsc, które chcieliby odwiedzić — czy to w Polsce, czy w Europie. Część osób decyduje się na tematyczne obozy młodzieżowe za granicą. Takie obozy dla młodzieży organizowane są w tak pięknych krajach, jak: Hiszpania, Bułgaria, Chorwacja, Włochy, Wielka Brytania, Grecja czy Czarnogóra. Kolonie tematyczne odbywają się nad morzem, w górach, na mazurach lub w malowniczych miastach i miasteczkach. W każdym z tych miejsc znajduje się szereg atrakcji dostosowanych do tematyki obozu. Wyjazdy młodzieżowe – jakie są atrakcje? Obozy dla młodzieży charakteryzuje też bogata paleta zajęć dopasowanych do ich zainteresowań. Takie wyjazdy stanowią alternatywę dla kolonii letnich i pozwalają młodym ludziom spędzać czas w towarzystwie rówieśników o podobnych zainteresowaniach. Co warto podkreślić, pomagają też rozwijać hobby i poszerzać wiedzę. Wyjazdy tematyczne niwelują ryzyko znudzenia czy niedopasowania oferty, gdyż ich program związany jest stricte z danym zagadnieniem — takie profesjonalne obozy młodzieżowe zawierają mnóstwo atrakcji, takich jak dyskoteki, ogniska, zabawy z animatorami, różnego rodzaju konkursy czy wyjazdy do parków rozrywki. Nie brakuje również wycieczek fakultatywnych, dzięki którym młodzi ludzie mogą poznawać i zwiedzać ciekawe miejsca. Tematyka wyjazdów wakacyjnych dla dzieci Zajęcia tematyczne podczas obozów młodzieżowych skierowane są do dzieci w każdym wieku, bez względu na zainteresowania młodego człowieka. Obozy tematyczne, czy to taneczne, konne, językowe, kreatywne, filmowe czy np. wędkarskie koncentrują się na łączeniu odpoczynku z pasją. Niesłabnącą popularnością cieszą się obozy sportowe dla dzieci i młodzieży, których celem jest doskonalenie ducha sportowego i aktywny wypoczynek. Dla zwolenników sportów wodnych proponowane są kolonie nad morzem lub nad jeziorem, natomiast obozy w terenach górskich lub podmiejskich skierowane są raczej do miłośników gry w tenisa, piłki nożnej czy jazdy konnej. Dzieci mogą liczyć na szereg atrakcji, liczne zabawy, wspaniałą atmosferę oraz konkursy. Dzieci uczestniczące w obozach sportowych, niezależnie od tego, czy należą do grupy początkującej, czy zaawansowanej, mogą liczyć na fachową pomoc trenerów danej dziedziny, instruktorów oraz nauczycieli. Zajęcia są dostosowane do poziomu zaawansowania grupy. Ile kosztują obozy młodzieżowe? Koszt takich obozów zależy od rodzaju i tematyki zajęć, a także od rodzaju turnusu i jego długości. Ceny wahają się między 2000 a 3000 PLN. Istotne jest, że można też znaleźć tanie obozy dla młodzieży. Ważne, by wyjazd spełnił oczekiwania dzieci i rodziców pod względem zarówno finansowym, jak i organizacyjnym. Warto przy tym pamiętać, że decydując się na wykupienie miejsca dziecku na obozie tematycznym, nie tylko nie będzie się ono nudzić w czasie wolnym od szkoły, ale też rozwinie swoje umiejętności i zainteresowania oraz pozna interesujące miejsca w Polsce lub Europie. Poprzedni Softshell męski zimowy – ile kosztuje i w jaki warto zainwestować? Następny Wakacyjna wyprawa na szlak – w jaki sprzęt warto się wyposażyć? To nagranie kolejki do wozów nad Morskie Oko to hit internetu W niedzielę na profilu "Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni" na Facebooku zamieszczono film, który wywołał ogromne oburzenie. Widać na nim wielką... 16 sierpnia 2017, 16:49 Tatry. „Elektryczne konie” dotarły [ZDJĘCIA, WIDEO] Na trasie do Morskiego Oka rozpoczęły się pierwsze testy wozu hybrydowego. Fiakrzy i Tatrzański Park Narodowy testowali wóz konny wspomagany silnikiem... 18 października 2016, 11:43 Konie w Morskim Oku: będzie mniej pasażerów Kilka osób mniej powinno siedzieć na wozach w drodze do Morskiego Oka - wynika ze wstępnych analiz testów, jakie odbyły się na szlaku. 4 listopada 2014, 9:35 Tatry: TPN będzie testował meleksy na szlaku do Morskiego Oka Przełom w sprawie przewozów na drodze do Morskiego Oka. Tatrzański Park Narodowy zdecydował, że na tym szlaku od wtorku ruszą testy elektrycznego pojazdu typu... 14 sierpnia 2014, 17:43 Padł koń wiozący turystów do Morskiego Oka [ZDJĘCIE] Dramat na drodze do Morskiego Oka. Koń, który w zaprzęgu wiózł turystów padł i wkrótce zdechł - poinformował szef straży Tatrzańskiego Parku Narodowego Edward... 11 sierpnia 2014, 8:09 Konie z Morskiego Oka przewiozą mniej turystów Od maja 2014 r. górale pracujący przy przewozie turystów na trasie do Morskiego Oka w Tatrach będą mogli zabrać na wóz maksymalnie 12 turystów, czyli o dwie... 2 grudnia 2013, 8:58 Góral dręczył konia? Teraz czeka na proces Zakopiański sąd zajmie się pierwszą w historii sprawą dotycząca dręczenia konia z Morskiego Oka. Za znęcanie się nad zwierzęciem będzie odpowiadał jeden z... 5 września 2013, 16:13 Wybory 2018. Kandydat broni fiakrów z Morskiego Oka - Nie mogę pozwolić by wozacy z Drogi do Morskiego Oka byli w dalszym ciągu poniżani i szkalowani jako "mordercy zwierząt”. Będę chciał walczyć z tym... 13 października 2018, 14:37 Morskie Oko. Ludzki zaprzęg pomógł niepełnosprawnemu dojechać nad staw Fundacja VIVA, która walczy o los koni z Morskiego Oka, szuka turystów, którzy w poniedziałek zrobili "ludzki zaprzęg" i pociągnęli niepełnosprawnego turystę na... 16 stycznia 2018, 18:50 Pogoda w Małopolsce. Uwaga na upały. Nawet 36 stopni Od dzisiaj do połowy tygodnia temperatura w regionie będzie przekraczać 30 stopni. Ratownicy i lekarze przestrzegają przed upałami. 4 lipca 2015, 8:10 Zwrot akcji ws. koni z Morskiego Oka? Fiakrzy twierdzą, że animalsi byli sterowani politycznie! Górale wożący turystów na drodze do Morskiego Oka złożyli pozew cywilny przeciwko animalsom walczącym o prawa koni. Domagają się na drodze sądowej, by animalsi... 7 maja 2015, 12:06 Fiakrzy z Morskiego Oka pozwali organizacje prozwierzęce [WIDEO] 61 przewoźników pracujących na drodze do Morskiego Oka w Tatrach złożyło w sądzie w Nowym Sączu pozew cywilny przeciwko organizacjom prozwierzęcym. Domagają się... 30 kwietnia 2015, 14:20 Dr Kolstrung zabiera głos: Rzeźnie mi nie płacą! [OŚWIADCZENIE NAUKOWCA] - Nigdy i w żaden sposób nie byłem wynagradzany przez Fundusz Promocji Mięsa Końskiego - zapewnia dr hab. Ryszard Kolstrung, ekspert do spraw koni z... 10 kwietnia 2015, 9:53 Morskie Oko: Park chce dalej testować wozy wspomagane napędem elektrycznym Tatrzański Park Narodowy ogłosił przetarg na wykonanie wozu konnego ze wspomaganiem elektrycznym. Park chce taki wóz kupić i testować na drodze do Morskiego... 12 lutego 2015, 15:57 Konie z Morskiego Oka zbadają zagraniczki eksperci Tatrzański Park Narodowy chce zlecić naukowcom z Austrii opracowanie raportu, który odpowie na pytanie, czy konie ciągnące wozy na drodze do Morskiego Oka... 22 grudnia 2014, 8:48 Morskie Oko: hybrydowy wóz nie dojechał. Zepsuł się w trakcie jazdy Tym razem już bez emocji odbyły się badania nowego typu wozu, który ma odciążyć konie ciągnące wozy z turystami na szlaku do Morskiego Oka. W czasie pierwszej... 16 listopada 2014, 23:24 Bójka w Morski Oku: pierwsze zarzuty Zatrzymany 21-letni mieszkaniec gminy Bukowina Tatrzańska usłyszał wczoraj zarzuty naruszenia nietykalności policjanta i pobicia 28-letniego uczestnika pikiety,... 12 listopada 2014, 8:25 Konie z Morskiego Oka zdaniem naukowców nie są przeciążone Z prof. Ryszardem Kolstrungiem, hipologiem z Uniwersytetu Rolniczego w Lublinie, o obciążeniach koni na trasie w Morskim Oku. 17 października 2014, 9:21 Badania koni w Morskim Oku. Wyniki są dobre 80 koni wożących turystów do Morskiego Oka zostało wczoraj przebadanych przez lekarzy weterynarii. Wstępne wyniki są dobre. 30 lipca 2014, 9:14 Tatry: kolejny wypadek konia na drodze do Morskiego Oka - Zobaczyłem, że koń leżał na asfalcie. Wyglądał jakby się dusił się, bo łańcuch od chomąta zaplątał się w dyszel. Wszyscy starali się go oswobodzić - mówi pan... 22 lipca 2014, 10:23 Bryczką do Morskiego Oka? Nowy pomysł fiakrom się nie spodobał Małe dorożki zastąpią wielkie fasiągi wożące turystów do Morskiego Oka? Takie rozwiązanie postulują eksperci od planu ochrony parku narodowego. 7 lipca 2014, 9:59 Tatry to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Widoki zapierają dech w piersiach, rześkie, pachnące naturą powietrze podkręca apetyt, a nogi same rwą się przed siebie, aby odkrywać kolejne, piękne zakątki. To idealne miejsce dla miłośników przyrody i aktywności na świeżym powietrzu. Ale czy Tatry są zarezerwowane tylko dla wprawionych wędrowców, którzy potrafią wyruszyć o świcie, aby potem cały dzień spędzić na szlaku? Moim zdaniem zdecydowanie nie, choć oczywiście takie osoby czerpią z nich najwięcej korzyści. Ale nie odbierajmy prawa do podziwiania piękna naszego kraju tym, którzy z różnych powodów nie mogą (lub nie chcą!) sobie pozwolić na długie wędrówki. I dzisiaj to właśnie do takich osób kieruję swój post. A poza tym… Tatry z psem – czy to w ogóle możliwe? Tatry z psem – czy jest sens brać psa w Tatry? Zacznijmy może od tego, czy pies i Tatry to dobre połączenie… Niestety na terenie TPN obowiązuje zakaz wprowadzania psów, ale nie można powiedzieć, że zabieranie psa w góry zupełnie nie ma sensu. Tatry to nie tylko Tatrzański Park Narodowy, ale i sąsiadujące z nim góry, np. Pogórze Gubałowskie. W okolicy znajdzie się wiele miejsc, gdzie można zabrać swojego czworonoga na wycieczkę. A jeśli zależy nam na Tatrach Wysokich, a nasz pies ma wyrobiony paszport, śmiało możemy wybrać się do naszych południowych sąsiadów, ponieważ na Słowacji pies może chodzić prawie wszędzie. Piszę “prawie” również dlatego, że odpowiedzialny właściciel powinien rozważyć, czy pies poradzi sobie na górskiej trasie. Pamiętajmy, że my mamy na stopach buty trekkingowe z grubą podeszwą, a nasz pies tylko gołe poduszki łap. Małe lub niezbyt aktywne psy mogą też nie poradzić sobie z taką wyprawą pod względem kondycyjnym. Ale wracając do Tatrzańskiego Parku Narodowego – oficjalne informacje są takie, że można wchodzić z psem do Doliny Chochołowskiej. Nie wiem, jak “nieoficjalnie” jest w innych miejscach i jak bardzo ten zakaz wprowadzania psów jest pilnowany. W Dolinie Chochołowskiej nie było żadnego problemu, żadnych zakazów nie widzieliśmy, nikt na psa nie zwrócił uwagi. Lunie wycieczka bardzo się podobała, chociaż po przejściu ok. 6 km dało się zauważyć, że jest już zmęczona. Na początku mieliśmy piękną, słoneczną pogodę, więc Luna ochoczo wchodziła do górskich strumyków, gasiła w nich pragnienie i schładzała brzuch. Oczywiście chyba nie muszę dodawać, że pies podczas spaceru musi być cały czas trzymany na smyczy. Wtedy z pewnością nikomu nie będzie zawadzał i nie wejdzie w konflikt z tatrzańską naturą. Warto pamiętać, że w Tatrach występują żmije zygzakowate i o ile człowiek wie, że powinien je omijać, o tyle pies może niechcący sprowokować je do ataku. Spotkanie ze żmiją może okazać się dla naszego zwierzaka tragiczne w skutkach, więc radziłabym nie bagatelizować tego ryzyka. Tatry z psem – gdzie nocować? Wybierając nocleg podczas wyjazdu w Tatry z psem, warto wziąć pod uwagę kilka rzeczy. Po pierwsze lokalizację danego miejsca, a po drugie, czy posiada ono miejsce, gdzie można bezpiecznie wyprowadzić psa na spacer. Z czystym sumieniem mogę polecić Wam nasz nocleg w Kościelisku (jest jakiś problem z odnośnikiem, otwiera się tylko po wybraniu “otwórz link w nowej karcie” lub możecie go sobie przekopiować: ponieważ u nas ta lokalizacja sprawdziła się rewelacyjnie. Z Rysulówki, gdzie był zlokalizowany nasz apartament, jest bardzo blisko zarówno do Doliny Chochołowskiej, jak i Kościeliskiej (tu jednak raczej nie wejdziecie z psem). Śmiało można wybrać się stamtąd na spacer również na Butorowy Wierch i Gubałówkę. Jeśli chodzi o spacery, to na terenie Osady Góralskiej trzeba trzymać psa na smyczy i oczywiście posprzątać po nim, ale nie brakuje tam miejsca, gdzie pies może sobie pochodzić po trawce. Jeśli planujecie wyjazd bez samochodu, to również nie stanowi to problemu – prawie spod samej bramy do Osady Góralskiej, na terenie której był nasz domek, odjeżdżał busik do Zakopanego. Godny polecenia nocleg w Kościelisku – Apartament 166 Delux Miejsce, w którym nocowaliśmy, to apartament 166 Delux w Kościelisku, który znajdziecie w serwisie Sun & Snow (problem techniczny – link otwiera się tylko po wybraniu “otwórz link w nowej karcie” lub można go skopiować ręcznie: umożliwiającym wynajem apartamentów w różnych pięknych rejonach Polski. “Apartament” brzmi nieco luksusowo i pod względem warunków faktycznie tak było, ale nie obawiajcie się wysokich cen. Apartament, w którym byliśmy, był przeznaczony nawet dla 8 osób i gdyby wykorzystać w pełni jego noclegowy potencjał, to cena za osobę, za noc wyjdzie niższa niż 50 zł. I mówię tu o pełni sezonu. Poza sezonem będzie to ok. 37 zł. Na Sun & Snow znajdziecie też mniejsze apartamenty, które dobrze sprawdzą się przy mniejszej ilości osób. Natomiast jeśli chodzi o sam apartament Kościelisko Delux, to posiadał on 4 pokoje – salon i 3 sypialnie + jeszcze niewielką przestrzeń biurową na górze, połączoną z jedną sypialnią. Na dole była łazienka z dużą i komfortową kabiną prysznicową, a na górze toaleta z lustrem i umywalką. W całym apartamencie było dużo różnego rodzaju schowków, w postaci komód, szaf, szuflad itp. Kuchnia była wyposażona we wszystkie niezbędne do codziennego funkcjonowania sprzęty i akcesoria, takie jak garnki, talerze, szklanki, kieliszki, patelnie, sztućce… Było też żelazko, deska do prasowania, suszarka do włosów, dwa telewizory, radio, kuchenka mikrofalowa. Internet działał bez zarzutów. Apartament Kościelisko Delux akceptuje zwierzęta, więc śmiało można tam zabrać swojego psiaka. Za duży atut tego miejsca uważam też przydzielone miejsce parkingowe. A za największy lokalizację, o czym wspomniałam już w poprzednim akapicie. Tatry dla osób o słabej kondycji Kiedy wspomniałam na Instagramie, że nasz wyjazd był dostosowany do naszych Mam, które nie dadzą rady chodzić na dłuższe wędrówki, dostałam kilka wiadomości/komentarzy, że co to za problem, że przecież jakaś tam trasa wcale nie jest taka długa i że spokojnie może ją przejść nawet starsza osoba. I ja wiem, że to wszystko w dobrej wierze, ale te wiadomości i komentarze stawiały mnie w niezręcznej sytuacji, bo nie chcę naruszać prywatności osób, których ten problem dotyczy… A tylko one najlepiej wiedzą, jaką mają kondycję, sytuację zdrowotną, jak się danego dnia czują itd. Jeśli przykładowo moja mama powiedziała, że może sobie nie dać rady z trasą do Morskiego Oka, to ja to rozumiem i szanuję. Nie chcę ryzykować, że po dotarciu na miejsce ktoś mi powie, że nie da rady wrócić i musi skorzystać z dorożki. A my chcieliśmy zafundować mamom fajny, aktywny wypoczynek, a nie obóz przetrwania 😉 Nie mam nic przeciwko różnym ułatwieniom w Tatrach, takim jak wyciągi, kolejki, czy nawet “ciuchcie” (choć te lubię najmniej ;)), ale wykorzystywania koni nie popieram. Na szczęście w Dolinie Chochołowskiej zauważyłam, że dorożki cieszą się zdecydowanie najmniejszym powodzeniem. Nie wiem, czy zawsze tak było, czy to efekt rosnącej świadomości turystów… I tak, trochę mi żal Górali, bo mniej zarabiają, ale dobro zwierząt jest (dla mnie) ważniejsze. I tylko na świadomość turystów można tu liczyć, bo Góral wychodzi z założenia, że (cytuję) “koń jest po to, żeby pracował” i tej mentalności nie zmienimy. Ale wracając do meritum – jeśli ktoś mówi, że nie da rady gdzieś dojść/wejść, to musimy to uszanować. Tak samo ktoś po prostu może nie chcieć zrywać się wcześnie rano i ruszać na długie wędrówki i to też jest ok, dajmy ludziom prawo do tego, aby żyli w zgodzie ze sobą i spędzali swój urlop tak, jak chcą. Czy to oznacza, że takie osoby nie mogą podziwiać piękna Tatr? Na szczęście nie, bo są miejsca, które umożliwiają poznanie tych terenów bez specjalnego wysiłku. A czy jednocześnie oznacza to, że można wchodzić na Giewont w japonkach czy balerinkach? No nie, bo to nie jest już kwestia słabej kondycji czy braku zamiłowania do wędrówek, tylko lekkomyślności i braku szacunku do gór. Dolina Chochołowska Dolina Chochołowska to idealne miejsce na spacer z psem i dla osób o nieco słabszej kondycji. Jest ona podzielona tak jakby na dwie części – przez jedną wiedzie droga asfaltowa, a druga jest bardziej naturalna i przez to mniej dostępna np. dla osób poruszających się na wózku. Przez tę pierwszą część można przejechać “ciuchcią”. My zdecydowaliśmy się przejść tę trasę spacerem, ale w drodze powrotnej złapała nas ulewa i burza i wtedy ta ciuchcia okazała się pomocna. Jeździ co ok. 15-20 minut, a bilet na nią kosztuje 5 zł. Zachęcam jednak, aby przy dobrej pogodzie zrobić sobie spacer, nie pożałujecie. Niestety nie udało nam się dojść do końca doliny, na Polanę Chochołowską, gdzie znajduje się schronisko. Dość szybko po wejściu na tę mniej cywilizowaną część trasy zawróciła nas burza… Do schroniska zostało nam wtedy 40 minut spaceru, ale gdzieś czytałam, że tam do środka nie można wejść z psem, więc rozsądniej było wrócić do Kościeliska, gdzie zresztą burza jeszcze nie doszła. Trasa od wejścia na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego do schroniska na Polanie Chochołowskiej ma nieco ponad 7 km i jej przejście według Google zajmuje 1h40m. Oczywiście z postojami i w spacerowym tempie zajmie to więcej czasu. Razem z drogą powrotną to ok. 15 km spaceru, więc warto wziąć to pod uwagę. Przed Doliną Chochołowską znajduje się kilka parkingów, na których zostawicie samochód za 8-10 zł za cały dzień. Od siebie dodam, że mnie Dolina Chochołowska zachwyciła. Wspaniałe powietrze, piękne widoki… Zdecydowanie można tam poczuć klimat Tatr! I pod tym względem polecam też inne doliny. Przykładowo Kościeliska lub Strążyska stoi otworem przed każdym, kto ma ochotę przespacerować się z pięknym widokiem na góry. Na terenie dolin spotkać można też jaskinie, np. Mroźną lub Mylną, które też są udostępnione do zwiedzania, ale w niektórych trzeba mieć własne źródło światła. Wybierając się do jakiejś doliny warto sprawdzić, jakie jaskinie mamy po drodze i ewentualnie przygotować się na ich zwiedzanie. Gubałówka Kolejnym miejscem dostępnym dla osób z psem, starszych lub słabszych jest Gubałówka. Można dostać się na nią na kilka sposobów. Oto kilka opcji, jakie my braliśmy pod uwagę: pieszo od strony Zakopanego (tu podejście może być nieco strome) pieszo od strony Kościeliska i Butorowego Wierchu (tu Google pokazywał mi drogę wzdłuż ulicy, nie wiem czy istnieje przyjemniejsza alternatywna? Dajcie proszę znać). pieszo od strony Polany Szymoszkowej kolejką krzesełkową nad Polaną Szymoszkową słynną kolejką wagonikową startującą na dole Krupówek (ceny biletów znajdziecie tutaj) samochodem na Butorowy Wierch i dalej spacerem Ostatecznie zdecydowaliśmy się na ostatnią opcję, bo na popołudnie był zapowiadany deszcz, a Mamuśki były już zmęczone po poprzednim dniu (Dolina Chochołowska i popołudniowe zwiedzanie Zakopanego wygenerowały prawie 30 000 kroków, co moja mama uznała za ilość kosmiczną i groziła, że zaraz zemdleje ;)). Samochód można zostawić na parkingu na Butorowym i kosztuje to bodajże 3 zł/h. Dalej wzdłuż ulicy, Szlakiem Papieskim idzie się na Gubałówkę… Podejście to jest bardzo łagodne i w sumie bardzo krótkie. Szczyt Gubałówki to dla mnie jeden wielki festiwal kiczu i tandety. Ale jednocześnie obowiązkowy punkt programu, bo jest stąd piękny widok na Tatry i kilka atrakcji, przy których warto się zatrzymać. Jedną z nich jest zjeżdżalnia grawitacyjna… Ja lubię wesołe miasteczka, rollercoastery i inne takie bajery, więc nie mogłam przejść obok niej obojętnie 😉 co więcej – namówiłam na to też nasze Mamy 😀 tzn. jednej nawet nie trzeba było namawiać, ale o tym dowiecie się z vloga. Dodatkowo zdecydowaliśmy się na inną atrakcję, czyli na kolejkę linową na Polanie Szymoszkowej. Piękny widok, bliskość natury… Bardzo polecam taką przejażdżkę w obie strony. Kasprowy Wierch Wspominałam już we vlogu i na Instagramie, że Kasprowy Wierch jest dla mnie jak wisienka na torcie każdego wyjazdu w góry. To chyba jedyna szansa dla osób słabszych lub nielubiących chodzenia po górach, aby zobaczyć Tatry Wysokie. I dla mnie widok z Kasprowego miażdży system! Aby wjechać na Kasprowy Wierch, trzeba najpierw dojechać do Kuźnic. Pod samą kolejką nie ma parkingu, trzeba zostawić auto kawałek dalej, np. na parkingu płatnym 20 zł. Stamtąd można do kolejki dojść (ok. 20 minut spaceru) lub dojechać prywatnym busem (zaproponował nam go pan parkingowy, koszt 20 zł), albo “miejskim” busikiem, kosztującym 3 zł/os (do niego trzeba kawalątek dojść). Oczywiście można nim dojechać też z samego Zakopanego. Tak na dobrą sprawę, to z Zakopanego do Kuźnic można też dojść, ale to już trochę dłuższy spacer (choć oczywiście zależy, gdzie w tym Zakopanem macie nocleg). Bilety na PKL Kasprowy Wierch można kupić w kilku miejscach, a ich aktualne ceny znajdziecie tutaj. W kasie biletowej w Kuźnicach kupuje się bilety na bieżące przejazdy, a w pozostałych miejscach i online, na konkretną godzinę. Warto pamiętać, że ich ilość jest ograniczona, czasami nie da się już kupić biletu online na wybraną przez nas godzinę. Kupując bilet “góra-dół”, mamy narzuconą godzinę powrotu. System daje nam 1 godzinę i 40 minut, aby na górze nacieszyć się widokiem na Tatry 🙂 Wracając z Kasprowego Wierchu można zahaczyć o znajdującą się w Kuźnicach bacówkę. Zakopane Na koniec kilka słów na temat samego Zakopanego… Tutaj poleciłabym spacer do Wielkiej Krokwi (gdzie można też wjechać wyciągiem krzesełkowym i zobaczyć skocznię od góry) i dalej wędrówkę Drogą pod Reglami. Nie zalicza się ona do Tatrzańskiego Parku Narodowego, więc jest bezpłatna i dostępna dla zwierząt. Cała jej długość wynosi ok. 12 km i zaczyna się w Kuźnicach, a dojść nią możemy aż do Siwej Polany przy Dolinie Chochołowskiej. W wersji “soft” polecam spacer od Wielkiej Krokwi do okolic Doliny Strążyskiej. Tatry dla niepełnosprawnych Zostałam poproszona o uwzględnienie w tym wpisie osób poruszających się na wózku. Przyznam, że podczas wyjazdu za bardzo nie zwracałam uwagi na dostępność różnych miejsc pod tym kątem. Dlatego odsyłam do innego artykułu, który lepiej przedstawia ten temat. I to tyle, jeśli chodzi o moje propozycje, jak można spędzić krótki urlop w Tatrach z psem i/lub osobami o słabszej kondycji. Jeśli Wy macie jakieś swoje propozycje miejsc do odwiedzenia, podrzucajcie je w komentarzach. Na koniec podrzucam jeszcze moje dwa vlogi z Zakopanego: I serdecznie dziękuję apartamentom Sun & Snow za zaproszenie i umożliwienie nam tego wyjazdu z naszymi Mamami 🙂 Zapytaj o ofertę Obóz jeździecki w Bukowinie 2022 Wykorzystaj Bon Turystyczny 500+ Rezerwując obozy lub kolonie w Polsce możesz opłacić część kosztów (do 500 zł za uczestnika) za pomocą Bonu Turystycznego. Informację o dostępności oferty i zweryfikowanej cenie otrzymasz na maila po wysłaniu do nas rezerwacji. Rezerwuj! Opis Dodatkowe informacje Product Description Obóz jazdy konnej w Tatrach Additional Information Miejsce wypoczynku Góry Kierunek Polska Wyżywienie FB Transport Autokar, Dojazd własny Rodzaj aktywności Aktywne/Sportowe Płatność Przelew, Gotówka, Karta, Bon Turystyczny 500+ 0 Nowy elektrowóz wygląda niemal identycznie jak wozy obecnie wykorzystywane na szlaku fot. TPNNa trasie do Morskiego Oka rozpoczęły się pierwsze testy wozu hybrydowego. Fiakrzy i Tatrzański Park Narodowy testowali wóz konny wspomagany silnikiem elektrycznym. Elektrowóz na odciążyć konie, które wożą turystów na szlaku do Morskiego Oka w Tatrach Autor: Łukasz BobekW Tatry wkroczyła nowoczesność. Na szlaku do Morskiego Oka odbyły się pierwsze testy prototypu wozu z napędem elektrycznym. Ma on być wprowadzony na trasę, by wspomagać konie, które dotychczas tylko siłą własnych mięśni ciągnęły tu wozy z mówi Łukasz Janczy, pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego, już pierwsze przejazdy elektrycznym fasiągiem pokazały, że pojazd radzi sobie w górach, a dzięki temu odciąża konie. Zdaniem przyrodnika zwierzęta po wyjechaniu na Włosienicę (tu kończy się ich trasa) były o wiele mniej zmęczone niż normalnie. Wszystko dlatego, że w czasie drogi włącza się silnik elektryczny, który dodatkowo napędza koła wozu. Co ważne, silnik pracuje niezależnie od tego, czy fiakier tego chce, czy nie. Jest będą testowane jeszcze kilka miesięcy, zanim zapadnie decyzja, czy zostaną wprowadzone „do służby”. Nowy wóz dla turystów Tatrzański Park Narodowy wraz z fiakrami z Bukowiny Tatrzańskiej rozpoczął testy nowego wozu hybrydowego, który ma wozić turystów na szlaku do Morskiego Oka. Urządzenie jeździło już po Bukowinie Tatrzańskiej, a także po trasie do tatrzańskiego stawu. Ze wstępnych testów wynika, że wóz w znacznym stopniu odciąży konie. Testy bez animalsówO tym, że Park i Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka będą testować nowy elektrowóz, wiadomo było nie od dzisiaj. TPN rozstrzygnął bowiem przetarg na firmę, która zrobi prototyp takiego wozu, już parę miesięcy temu. W pierwszych testach nie brali jednak udziału przedstawiciele organizacji prozwierzęcych. Tatrzański Park Narodowy tłumaczy, że zaprosi organizacje prozwierzęce, jak tylko prototyp będzie gotowy. - Póki co to są testy robocze - mówi Ewa Holek-Krzysztof z TPN-u. Sprawdzian pomyślny- Testy odbyły się pod koniec zeszłego tygodnia. Trwały dwa dni. Pierwszego dnia wóz zaprzężony w dwa konie i z pełnym obłożeniem pasażerów, jeździł po Bukowinie Tatrzańskiej - mówi Łukasz Janczy, pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego odpowiedzialny za sprawę koni z Morskiego Oka. Na wozie siedziało 13 osób plus woźnica - tyle przewiduje regulamin przewozów na szlaku do Morskiego Bukowinie górale wybrali do testów trasę, która ma podjazd o wiele bardziej stromy niż droga do Morskiego Oka - 18 proc. nachylenia zamiast 9 proc. - Automatyka wozu była jednak skonfigurowana pod nachylenie szlaku. Więc w Bukowinie pojawiły się problemy z wyjazdem. Jednak na drugi dzień, gdy wóz był testowany na szlaku, wszystko było w porządku. Silnik wspomagający konie działał na 100 proc. swoich możliwości jedynie na krótkich odcinkach drogi - mówi Janczy. Jego zdaniem konie, po wyjeździe na Włosienicę, nie wyglądały na Pierwsze testy wypadły obiecująco, oczywiście pojawiły się pewne kwestie wymagające dopracowania, ale zbudowanie tego prototypu uważam za sukces. Mam nadzieję, że jeśli uda się to rozwiązanie wprowadzić w życie, rozwieje to już na dobre wszelkie wątpliwości dotyczące tego, czy konie w Morskim Oku pracują ponad siły - mówi Szymon Ziobrowski dyrektor TPN. Fiakrzy nie oszukająTestowany elektrowóz, choć wygląda identycznie, jak wozy obecnie wożące turystów do Morskiego Oka, jest naszpikowany silnik wozu sam się załącza, oblicza nachylenie drogi, dzięki czemu sam dostosowuje siłę, z jaką wspiera konie. Fiakrzy nie będą mieli na to wpływu. - Przedsięwzięcie od początku budziło pewne kontrowersje, jednym się spodobało, drugim mniej, np. ze względu na koszty budowy, czy tak jak w przypadku organizacji Viva! ze względu na zastrzeżenia co do jego prawidłowego działania. Jej członkowie obawiali się tego, czy fiakrzy ze wspomagania będą rzeczywiście korzystać. Myślę, że te wątpliwości rozwialiśmy. System jest autonomiczny, będzie włączał się sam i będzie niezależny od kierującego pojazdem. Na tym nam zależało - mówi będzie posiadał też coś na wzór samolotowej czarnej skrzynki. - Ma to być urządzenie, które będzie zapisywało pracę wozu. Od jego włączenia, po wyłączenie, obciążenia, jak konie były wspomagane itd. Wszystko to ma być zapisywane, by potem można było to przeanalizować - mówi wóz ma być wyposażony w zdalny system monitorowania awarii. Urządzenie ma wysyłać SMS-y do straży Tatrzańskiego Parku Narodowego za każdym razem, gdy silnik wozu będzie miał awarię, lub gdy urządzenie wykryje jakikolwiek inny błąd. Testy elektrowozu mają odbyć się także zimą, wiosną, jak i latem. Potem zapadnie decyzja, czy wóz zostanie przez Park i wozaków zakupiony. Jego koszt to ok. 200 tys. zł. Zobacz również: Nowi mieszkańcy krakowskiego ogrodu zoologicznego [ZDJĘCIA]

konie w tatrach obozy